Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gołdap. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gołdap. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 sierpnia 2014

Jak budowaliśmy kabinę prysznicową?

Barkowo koło Gołdapi. Nasz weekend z gliną.
Etap I - sporządzenie COBu. Potem, uświadomienie zadania i...
przygotowanie miejsca i konstrukcji drewnianej.
Następnie wyplatanie ścianki rózgami.
Szło mozolnie. To nie takie proste.


Etap kolejny. Wypełnianie wiklinowej ściany COBem.
Każda para rąk była niezbędna! Podział pracy również.


Ścianka  kabiny wysoka - po szyję, wewnątrz podłoga z palety.
Efekt zadawalający! Pracy mnóstwo, satysfakcji ogrom.


Akademia Bosej Stopy. Żar z nieba, a pot z nas się leje.
Czas na nagrodę.
Kąpiel w rzece i wspólna uczta - wegańska, rozmowy...
Wypoczynek, poznawanie, doświadczanie...
My i nasze niecodzienne, niezwyczajne marzenia.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Co to jest COB?

Sierpień! Gliniane wyzwania! Barkowo koło Gołdapi.
Akademia Bosej Stopy i My - suwalska ekipa.
Niszowe spotkanie dla "nawiedzonych" inaczej.


Pomysłodawca warsztatów - Artur Milicki wprowadza temat COBu.
COB jest skrótem od kobiety? Zupełna nowość! Bierzemy się do pracy.
Dół z gliną! I myśl. Czy z błota dorobimy się złota?


W Eko-wiosce upał. Postanawiamy COB rozpracować  i oswoić.
Bo co z gliną związane nie może być ceramiczkom obce!
Czeka na nas projekt plenerowej "łazienki". Czy tylko?


Glinę w odpowiednich proporcjach wymieszaliśmy. Rękami! Nogami!
Glina, przesiany piach, woda i słoma - COB!
Dodawaliśmy owsiankę w małych porcjach całkowicie ją oblepiając.


Do tynkowania Adaś słomę ciął na sieczkę. Siekiery, maczugi...
Tynkowanie pochłonęło męski ród! Wspomagał się betoniarą.
Ilość gliny na ścianę budynku była niebagatelna.



W tej dziedzinie szybko wyłonili się specjaliści.
 Byłyśmy poza tą konkurencją.
My - sól tej ziemi, udałyśmy się z COBem urządzać łazienkę :)
Ale za to jaką? Nie ma to jak radość tworzenia.

p.s. Miesiła, lepiła i fotografowała Weronika

środa, 15 sierpnia 2012

Gdzie są dzikie Mazury?

W dawnych czasach siedząc na przypiecku słuchałam opowieści Stefana, często w zimowe wieczory lubił sąsiad gawędzić, a mówił wiele razy o wydarzeniach trudnych, często nie do końca dla mnie zrozumiałych. Pewne wspomnienia dotyczyły czasów wojny, były opowieści powojenne i te codzienne oczywiście. Wśród wielości tematów jeden dotyczył wyjazdów na szaber, na ziemie odzyskane. Te słowa niewiele dziecku mówiły, ale dotyczyły Mazur. 
Później z Mazurami spotkałam się w młodości, kiedy to byłam prawdziwą druhną na wiejskim weselu, drużbanci nie byli Mazurami, nie, ale wartko śpiewali przeróżne pieśni, pamiętając wielość zwrotek, oj, jak żywo brzmiała ta: "Hej z góry, z góry jadą Mazury, jedzie, jedzie mój Janeczek, wiezie, wiezie mi wianeczek... " - jakoś tak to leciało. 
Kolejne  odkrycia dotyczyły  Mazur Garbatych, a powodów było wiele, tajemnice Puszczy Rominckiej, mosty w Stańczykach, Piękna Góra w Gołdapi...
Ostatnio usłyszałam o Mazurach Dzikich, opowiadał o nich głos - kobiecy, siedziałam na prelekcji w oddali, nie widząc postaci, ale  po zapalczywości w głosie, wiedziałam, że osoba ta zna i kocha dzikość Mazur i pragnie je ocalić. Poznać bardzo tę przestrzeń chciałam, bo w wielu miejscach otarłam się również o opowieści "Biegnącego Wilka". Zawsze byłam pełna podziwu... Za czas pewien po drodze mi było nie tylko do Dubeninek, Gołdapi i Bań Mazurskich, ale także do Republiki Ściborskiej.

Oto zwiastun Ściborek, znak ostrzegawczy! Dla mnie był to znak informacyny, że legendą owiane bezkresy Morsztynów - są w pobliżu.

Niezwyczajność symboli, a poznałam ich wiele, wprowadziło mnie w inny wymiar. Takich miejsc jest naprawdę niewiele, takich, które mają swoisty klimat, charakter, zasady, takich, które wciągają wędrowca jak do bajki, w której chce się pozostać. Na długo.

Wielkim zaskoczeniem było  przekroczenie granicy republiki. Regulamin potraktowałam poważnie, mimo, że czytając go ogarnęła mnie radość oczekiwanych doznań.

Wiedząc co jest zakazane, a co wolno czynić, całkowicie oddałam się chwili. Co widziałam? Co słyszałam? Czego nauczyłam się? Co zapamiętałam? Co wzięłam ze sobą? To pozostaje we mnie. I jest tylko moje. A od tamtej chwili słowo pasja ma jeszcze głębszy sens.

P.S. Podążaj do dzikich Mazur i oswój je po swojemu. Naprawdę warto! I jeszcze jedno - ten sam głos kobiecy, równie zapalczywie, omawiał zakątki Republiki Ściborskiej, miło było poznać panią Morsztyn.

czwartek, 31 maja 2012

Czy pięknie na Pięknej?

Może szukasz pomysłu na... romantyczne spotkanie?
Może pragniesz zagubić się gdzieś, aby potem odnaleźć?
Może chcesz pobyć w raju będąc na Ziemi?

Skrawek dziennika włóczykijki
Województwo warmińsko-mazurskie, Mazury Garbate, Kraina Łowców Przygód, Gołdap - miasto uzdrowiskowe, Góra Piękna, czyli Gołdapska, a może Jaćwieska?
Szczyt góry osiągnąć można kolejką linowo-krzesełkową, ale ja weszłam pieszo - bez wysiłku, to tylko 271m n.p.m. To niżej o ponad 20 m od suwalskiego bieguna zimna. Asfaltowa, serpentynowa ścieżka powoli po garbie wprowadza na rozłożysty masyw z mocno ściętym wierzchołkiem. Obok Góra Zamkowa, całość sugerować  może byłe jaćwieskie grodzisko. 
Aby uprzyjemnić swą  wyprawę, warto wejść do restauracji, która jest zwieńczeniem wyniesienia.
Na samym wierzchołku Pięknej Góry, panoramy wszelkie mogą być oglądane w obrotowej kawiarni. W ciągu 45 minut, pijąc kawę i gaworząc o ósmym, bądź dziewiątym cudzie świata, obrócimy się dokoła podziwiając gołdapskie przestrzenie, mazurskie lasy i jeziora, Wzgórza Szeskie, Puszczę Romincką i jej bezkres po stronie Obwodu Kaliningradzkiego także.
Rominta - tajemna od wieków puszcza, po której błądzi nie tylko Błędzianka, ale być może dusza córki rycerza, która wraz z ojcem mieszkała w zamku na Pięknej Górze. Dawno to było, aże rycerz nie wykazywał się dobroczynnością to i dłużej wspominać go nie będę. Ale córka? Tej może jakiś śmiałek i dzisiaj przyjść z pomocą, trzeba tylko wypatrzeć ulotną białą postać snującą się po gołdapskiej krainie. Drogi pojaćwieski młodzianie, chwyć zatem piękność w swe ramiona i wyrwij ją z dawnej klątwy, ale za nim uwolnienie nadejdzie nie wolno Ci, ani razu obejrzeć się do tyłu - nawet gdyby sam Archanioł nawoływał. Ale czy w dzisiejszych czasach znaleźć można rycerza na białym koniu?
Kto szuka - ten znajdzie!

Na Pięknej Górze byłam, pod wrażeniem pozostaję i w poszukiwaniach trwam.

P.S. Och, Gołdap czy lepiej Gołdapa. Nie wiem dlaczego mówi się ta Gołdap?
Pewnie Gołdap też jest kobietą. I jeszcze jedno - tu warto być z kimś.
 
Free Flash TemplatesRiad In FezFree joomla templatesAgence Web MarocMusic Videos OnlineFree Website templateswww.seodesign.usFree Wordpress Themeswww.freethemes4all.comFree Blog TemplatesLast NewsFree CMS TemplatesFree CSS TemplatesSoccer Videos OnlineFree Wordpress ThemesFree CSS Templates Dreamweaver