Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tkactwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tkactwo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 maja 2015

Kiedy słonko zapada?

Ostatnio w deszczowe dni robiłam tradycyjne makatki. Szukałam wierszyków i powiedzonek, które niebieską nitką były wyszywane dawniej na białym płótnie, a potem zdobiły kuchenne zakątki. Mają one wiele przesłań. Co ma dobra żona gotować? Kto z kim może flirtować? Wiele w nich humoru.
Jedna myśl pasuje do zmroku, który uchwyciłam wieczorem w swoim, przytuliskowym sadku.


Zapadaj słoneczko za góry, za doły
Nie mów nikomu, że me serce boli


A kiedy zmrok zapadnie... Kolory i pejzaże przenieść można na gobelin...
Co będzie nitką malowane? Co w duszy zagra?


Przy krosnach są chwile zatrzymane inaczej.
Tkactwo... To bardzo dobry profil przy slow life! 
Zapadaj słoneczko... Co przyniesie kolejny dzień?
Wczoraj odnalazła mnie bratnia dusza, tkać przybyła.
 A życie ciągle zaskakuje...

Dopisuję kilka makatkowych rymowanek:

"Gotuj dobrze, nie żartuję potem z tobą poflirtuję"
"Krowa tego ci nie powie, że widziała żabę w rowie"
"Kto naczyń nie zmyje, temu ucho zgnije"
"Dobry mąż tym się chlubi,
że gotuje, co żona lubi"
"Miłość stała cuda działa"
"Nie pijałem, nie bijałem, ale teraz musę,
zapaliłaś mi najmilsa w moim sercu dusę"

środa, 17 grudnia 2014

Jak tkałam pasje i rymy?

Moje kolejne spotkanie z tkactwem. Moje chodnikowe wariacje. Mój wytkany adwentowy czas.  


Dwa chodniki zdjęte z krosien, jeszcze  połączone osnową, za chwilę je przetnę i powiążę frędzle. Mój pierwszy chodnik jest tradycyjnym pasiakiem, drugi przetykałam długo i mozolnie, jest barwny i radosny.
Już wiem, że w wątku może być wiele inwencji autora. Każdy tka swoimi kolorami i podąża z czółenkiem swoją ścieżką.
 
Czy będę dalej malować nicią i skrawkami materiałów? 
Nasza mistrzyni - Sabinka Knoch ma wiele planów, przyznam,  bardzo ambitnych, ale dywany dwuosnowowe, albo suwalskie sejpaki są dla mnie narazie odległą bajką. 
ps
Oldze dziękuję za upamiętnienie wytkanych chwil :) 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Rękodzielni czas?


Aniele...
Przybądź do rękodzielni śmiało,
kolorowo zimą będzie się tkało.
Suwalskich tkaczek niewiele,
strzeż je nie tylko w niedziele.

Aniele...
Wiekowe zobaczysz kilimy,
dobra to wieść na początek zimy.
Koniecznie zamów coś dla siebie!
Suwalskie dywany będą w niebie?

Aniele...
Lniane osnowy, wełniane wątki,
niełatwe są tkaczek początki,
ale tradycja ma wielkie moce,
przed nami wytkane dni i noce.

Aniele...
Wielobarwne pasje tkają czółenka.
Pękła nić! Niezbędna jest mistrzyni ręka!
Poplączą się może wzory i rymy.
Jaki będzie finał? Niedługo zobaczymy.


ps Wiekowe kilimy zobaczyłam na wystawie "Suwalszczyzna według Oskara Kolberga" w Muzeum Okręgowym w Suwałkach. Oczekiwanie adwentowe w tym roku przetykam rymem radosnym i wątkiem kolorowym  szepcząc słowa rozmaite do kolejnych aniołów. Ilu jeszcze  na przywołanie czeka? Nie wiem, co w przedświątecznej duszy jeszcze zagra? Nie wiem - ponoć często jest dobrą odpowiedzią.    






czwartek, 27 listopada 2014

Jak ważny jest drugi krok?


Oto drugie moje wejście na tkactwo!
Sabinka przywiozła na zajęcia piękny warkocz lnianych nici. Zrobiła je na kołowrotku korzystając jeszcze z lnu swojej mamy.


Nici są już tak związane, że rozplatając można je nałożyć na nicielnice. Do tego potrzebne są nie tylko umiejętności, ale i  snowadło. Jestem jeszcze przed tą lekcją. W trakcie drugich zajęć mamy na dużych krosnach założyć osnowę potrzebną do wytkania chodnika.  


Zaczynamy! Montujemy rejtkę i na nawój zakręcamy przygotowane nici.
Rejtka, przypomina drewniane grabie, jest  niezbędna przy wstępnym podziale nitek. Po osnowaniu krosien przyrząd ów można zdemontować.
Nicielnica ma bardzo wiele nitek pionowych z zawiązanymi oczkami. Każda nić osnowy musi przechodzić (na przemian) przez oczka dwu nicielnic. Z Elą wprowadziłyśmy 160 nitek. To ma dać szerokość chodnika.


Potem wszystkie nitki przełożyłyśmy przez płochę. Do tego potrzebny był "piesek", to takie drewniane szydełko. 


Zamocowane czerwone płótno i drugi nawój pozwala napiąć całą pajęczynę osnowy. Jesteśmy z Elą  dumne z siebie. Osnowanie zajęło nam ponad cztery godziny. Okazało się, że w tym trudzie jest jakaś magia. Czuję, że uczestniczę w czymś niepowtarzalnym, dotykam "fachu", który bez nawiedzonych kontynuatorów może zaniknąć.


Dodatkowo Sabinka pokazała nam swój sejpak, który uchodzi za wzorcowy, tradycyjny, suwalski kilim. Ma niepowtarzalne kolory, uzyskane w trakcie farbowania nici.


To  kolejne dzieło suwalskiej tkaczki, dywan dwuosnowowy, brawo, pozostaję pod wielkim wrażeniem!
Drugie zajęcia tkackie zakończone. Kolejne osnowanie zaliczone!
Zaczynam rozumieć, czego jeszcze nie wiem. Ale jestem na dobrej drodze!


piątek, 21 listopada 2014

Kim jest suwalanka?

Suwalanka - to gwarowe określenie suwalczanki - tak twierdzi znawca mowy naszych prapradziadów - Jan Bacewicz. A ja Mu wierzę. Zatem ja jestem suwalanką!  Cieszę się, że to określenie odkryłam. Bardzo pasuje mi to słowo, bo Suwalszczyznę uwielbiam,  mogę ją codziennie smarować na śniadanie, a dodatkowo całe dziedzictwo mojej krainy jest moim dobrem nieprzebranym. Gwara, tradycja, rękodzieło - może to geny, może mleko matki... e, tam, jako suwalanka mam to w sobie :) 
- Chiba ty babo zmaniona, jekości bez tołku gadas - tak pewnie by określił moje rozważania pan Janek.
- Bez tołku powiadas? E tam, to marmolić  siła nie bede, ja tam nie kocie niedotknięcie, ani rozdziawa jeka, a baba herszt, zywiuszcza! A co mnie zamaniłosie? Posłuchajta.

Poszłam na zajęcia z tkactwa, oto mój pierwszy krok, czyli moje wejście!


Cel słuszny - myślę, bo mam od kilku lat zabytkowy warsztat tkacki. Otrzymałam go od zupełnie nieznajomych ludzi, letników z Tobołowa. Zbiezny buł. Była właścicielka pragnęła, aby komuś posłużył jeszcze. I tak jest. Z elementów otrzymanych złożyliśmy krosna. Są ważnym rekwizytem w moim Przytulisku. Ale to tylko rekwizyt. Aby go ożywić,  trzeba poznać wiele tajników tkactwa. A do celu droga chyba daleka.


Lekcja pierwsza: Osnowanie


Lekcja druga: Osnowanie


Lekcja trzecia: Osnowanie


Tak to nie żarty! Kto roztołkuje co i jek! Całe szczęscie jest pani Sabina. Bez niej na Suwalszczyźnie tkactwo zapewnie by umarło. Niewiele osób umie oporządzić krosna. To wielka sztuka. Teraz mam już świadomość, że mój warsztat nie posiada wszystkich detali, muszę je skompletować. Podstawa, to dobre: nicielnice, płochy, podnóżki. A i snowadło potrzebne. Przyznam - zwątpiłam (:

Lekcja czwarta: Czółenko i wątek


Podsumowanie pierwszych zajęć z tkactwa: radość z pracy zespołowej przeplatana z niepokojem - jak dojść do poziomu mistrzyni?


P.S. Zajęcia zorganizowała Helenka Kozłowska w SOK, a tkactwa uczyła Sabina Knoch. Też suwalanka?
 
Free Flash TemplatesRiad In FezFree joomla templatesAgence Web MarocMusic Videos OnlineFree Website templateswww.seodesign.usFree Wordpress Themeswww.freethemes4all.comFree Blog TemplatesLast NewsFree CMS TemplatesFree CSS TemplatesSoccer Videos OnlineFree Wordpress ThemesFree CSS Templates Dreamweaver