Lipcowe kolory w anielskim ogrodzie zatrzymane
żółtości w lipowym kwiecie w woreczkach zawiązane
wiśniowe bordowości w słoiki pojmane
bobowe zieloności w strąkach zamknięte
lniano-pszenicze złotości w bukiety upiete
ziołowe aranżacje w Przytulisku rozpoczęte
a letnie myśli i lipcowe marzenia ulotne
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą slow life. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą slow life. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 2 sierpnia 2015
piątek, 28 listopada 2014
Chlebek anielski?
"... Zanosi się na mróz ...
pytasz mnie, co słychać,dziękuję - u mnie maj,
melancholii śladu brak ..."
Tak kilka dni temu w Suwałkach śpiewał Łukasz Zagrobelny.
I słowa piosenki spełniły się.
Za oknem przyszedł mróz, zadomawia się u nas na dobre, a w duszy maj? U mnie czas aniołów trwa, teraz to czas szycia i ciąg dalszy poszukiwania smaków. Doskonalę swój przepis na anielski chlebek. Ma być on zdrowy, smaczny i łatwy do wykonania. Dziś po raz kolejny podjęłam próbę. Jest dobrze. Mogę już do swego produktu podejść slowfoodowo.
Jak to robię?
Ziarna słonecznika, siemienia lnianego, płatki owsiane, mąkę żytnią i kukurydzianą oraz sól mieszam, to są produkty suche, łączę je ze sobą. Dodaję ok. pół szklanki oleju i rozpuszczone w ciepłym, słodkim mleku drożdże. Zagniatam i osuszam ciasto mąką pszenną, tak, aby porcja odstawała od miski i rąk. Proporcje stosuję na tzw. oko, bo nie ma potrzeby odważania czy odmierzania. Chlebki zawsze wychodzą, a różnice w smaku są nawet wskazane.
Następnie formuję małe chlebki i pozostawiam na kilkanaście minut w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Piekę ok. pół godz. w temperaturze 200 stopni.
Smakują wyśmienicie z suwalskim miodem i malinami. Polecam.
Czasu wykonania ani kalorii nie liczę, lubię kratywność w kuchni.
piątek, 31 października 2014
Anielskie gotowanie?
Rokrocznie chętnie współtworzę Dzień Anioła w Przytulisku.
Poszukuję anielskich potraw i smaków. Uwielbiam plenerową kuchnię.
Świętując w sielskim klimacie, wiem, że nie tylko Anioły nas łączą,
ale ogień również! Od wieków przecież ma magiczną moc.
Bogumiła Kisłowska, 28.09.2014
Suwalskie anioły to i suwalskie jadło! Na bazie pieca chlebowego, dochówki i fajer powstały niepowtarzalne potrawy. Wykorzystaliśmy dary pola, sadu i ogrodu! Kapusta, fasola, siemie lniane, soczewica, ziemniaki, cukinia, jabłka.... Ten rok jest przebogaty w plony i... pomysły. Top chef miałby się na czym wzorować. Chleb zmieniający życie - tym razem z żurawiną, soczewiaki - tym razem z maką żołędzią, jabłka - z wiórkami kokosowymi! Inaczej, bo światecznie!
A poznać tajniki gotowania na prawdziwym ogniu to prawdziwe wyzwanie!
A jak sprostać menu anielskiemu? Daliśmy radę. Nie oddaliśmy fartucha :)
Poszukuję anielskich potraw i smaków. Uwielbiam plenerową kuchnię.
Świętując w sielskim klimacie, wiem, że nie tylko Anioły nas łączą,
ale ogień również! Od wieków przecież ma magiczną moc.
Bogumiła Kisłowska, 28.09.2014
Suwalskie anioły to i suwalskie jadło! Na bazie pieca chlebowego, dochówki i fajer powstały niepowtarzalne potrawy. Wykorzystaliśmy dary pola, sadu i ogrodu! Kapusta, fasola, siemie lniane, soczewica, ziemniaki, cukinia, jabłka.... Ten rok jest przebogaty w plony i... pomysły. Top chef miałby się na czym wzorować. Chleb zmieniający życie - tym razem z żurawiną, soczewiaki - tym razem z maką żołędzią, jabłka - z wiórkami kokosowymi! Inaczej, bo światecznie!
A jak sprostać menu anielskiemu? Daliśmy radę. Nie oddaliśmy fartucha :)
środa, 21 maja 2014
Jak znaleźć dziś?
Majowe "slow life" w anielskim Przytulisku wedle mądrości "Wczoraj jest historią, jutro jest tajemnicą, a dziś jest darem".
Moje - dziś...
"Dziś jest darem..."
Budowa pieca i kuchni ogrodowej to już wspomnienia, bo... "Wczoraj jest historią..."
Mój Anioł Stróż strzeże Przytuliska od kilku miesięcy, ale dodatkowo opieką objął plenerową kuchnię, którą nazwałam "widzimiesie". Co to znaczy? To tajemny kod... z odrobiną humoru. Kuchnia jest na etapie "aranżu".
Moje - dziś...
"Dziś jest darem..."
Budowa pieca i kuchni ogrodowej to już wspomnienia, bo... "Wczoraj jest historią..."
Mój Anioł Stróż strzeże Przytuliska od kilku miesięcy, ale dodatkowo opieką objął plenerową kuchnię, którą nazwałam "widzimiesie". Co to znaczy? To tajemny kod... z odrobiną humoru. Kuchnia jest na etapie "aranżu".
Teraz nadszedł czas, aby anielski dzban był symbolem anielskich smaków. Zaczęłam poszukiwać potraw, które mogłyby nosić miano anielskich. Co z tego wyniknie? Zobaczymy, bo przecież "...jutro jest tajemnicą".
A dziś zaabsorbował nas samotny gość. Przybył niespodziewanie i przystanął na dachu. Klekotał, pozował i przyglądał się wszystkim. Spektakl trwał chyba z kwadrans.
Zaskoczony i zadziwiony był również Hero - podwórkowy gospodarz nie od dziś.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
