Pokazywanie postów oznaczonych etykietą slow food. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą slow food. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 kwietnia 2017

Jak spędzać będziemy majówkę?


W Suwalskim Przytulisku czekamy na miłośników rękodzieła!
Wiosenny sezon rozpoczynamy cyklem popołudniowych warsztatów.
W sobotę 29.04.17,  15.00 - 18.00 - majsterkujemy, malujemy...
Powstaną kreatywne anioły z drewutni. 


30 maja, w niedzielę - Lepimy, toczymy, rozmawiamy o ceramice.
Na pogaduchy gliniane zapraszamy w godz. 15.00 - 18.00!


Sielsko - anielski decoupage będzie 1.05.17 w godz. 15.00 - 18.00
Zachęcamy do wspólnego ozdabiania różnych przedmiotów.


Motanki z przesłaniem! 2.05.17 w godz. 15.00 - 18.00
Słowiańskie lalki - zadanice  tworzymy z miłości do tradycji!


Tkanie na patykach w garkuchni! Rękodzieło połączymy ze slow foodem.
Na "fajerze" wspólnie usmażymy soczewiaki i utkamy łapacze marzeń - 3.05.17


Na wszystkie zajęcia zapewniamy materiały i fachowe wsparcie.
Wykonane dzieła należą do autora. Cena za każdy warsztat: 35 zł.
Rodzinom przewidujemy rabaty :) Zapraszamy! Węgielnia 6
Jak trafić? Z krajowej 8. ok. 6 km od Suwałk należy skręcić na Dębowo.
Jesteśmy na: www,  FB i FP
www.suwalskieprzytulisko.pl
https://www.facebook.com/profile.php?id=100010700073183&ref=bookmarks
https://www.facebook.com/Suwalskie-Przytulisko-400801043450405/?ref=bookmarks


środa, 5 sierpnia 2015

Jak smakują czebureki?

Czebureki po naszemu, czyli czebureki nie tatarskie, nie litewskie, ani ukraińskie, ale nasze - przytuliskowe!
Zagniatane w kuchni plenerowej, nocną porą. Złączyły się nie tylko brzegi wywałkownych kół, ale również pokolenia przeróżne. Wspólne gotowanie dało wiele radości w wytwarzaniu wielu farszy do nadzień, a z podziałem ról nie było kłopotu.  


Wzorce kulinarne zaczerpnięte zostały z Kuchni Tatarskiej U Alika. Ale nie było czasu myśleć skad wziąć jagnięcinę, skoro tradycyjne mielone było pod ręką, a okazją na slow food był sobotni zlot przyjaciół.
Twarogowe nadzienie było z nutą ziół podlaskich z Korycin. To moje ulubione przyprawy. Niedługo będę miała swoje z anielskiego ogrodu, ale to już kolejna historia.
Koniecznie chcę jeszcze wrócić do żelaznych klusek z Zielarni w Olsztynku. To smak naszej wakacyjnej wyprawy, bliski bardzo, bo ziemniaczany.
Przepis na ciasto czeburekowe: 1 kg mąki, 2 szklanki ciepłej wody, 3 całe jajka, 2 łyżeczki soli.
Zagnieść składniki należy, wyrabiać ciasto później już na stole można, aby miękkie i pulchne było. Małe porcje ciasta wałkować trzeba na cieniutkie koła. Farszu dajemy bardzo mało, aby czeburek szybko usmażył się na głębokim oleju, na rumiano.
Bardzo smaczne są wersje wegetariańskie, powodzenia! 

piątek, 28 listopada 2014

Chlebek anielski?

"... Zanosi się na mróz ...
pytasz mnie, co słychać,
dziękuję - u mnie maj,
melancholii śladu brak ..."
Tak kilka dni temu w Suwałkach śpiewał Łukasz Zagrobelny.
I słowa piosenki spełniły się.
Za oknem przyszedł mróz, zadomawia się u nas na dobre, a w duszy maj? U mnie czas aniołów trwa, teraz to czas szycia i ciąg dalszy poszukiwania smaków. Doskonalę swój przepis na anielski chlebek. Ma być on zdrowy, smaczny i łatwy do wykonania. Dziś po raz kolejny podjęłam próbę. Jest dobrze. Mogę już do swego produktu podejść slowfoodowo.
Jak to robię?
Ziarna słonecznika, siemienia lnianego, płatki owsiane, mąkę żytnią i kukurydzianą oraz sól mieszam, to są produkty suche,  łączę je ze sobą. Dodaję ok. pół szklanki oleju i rozpuszczone w ciepłym, słodkim mleku drożdże. Zagniatam i osuszam ciasto mąką pszenną, tak, aby porcja odstawała od miski i rąk.  Proporcje stosuję na tzw. oko, bo nie ma potrzeby odważania czy odmierzania. Chlebki zawsze wychodzą, a różnice w smaku są nawet wskazane. 
Następnie formuję małe chlebki i pozostawiam na kilkanaście minut w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Piekę ok. pół godz. w temperaturze 200 stopni.

Smakują wyśmienicie z suwalskim miodem i malinami. Polecam.
Czasu wykonania ani kalorii nie liczę, lubię kratywność w kuchni.

piątek, 31 października 2014

Anielskie gotowanie?

Rokrocznie chętnie współtworzę Dzień Anioła w Przytulisku.
Poszukuję anielskich potraw i smaków. Uwielbiam plenerową kuchnię.
Świętując w sielskim klimacie, wiem, że nie tylko Anioły nas łączą,
ale ogień również! Od wieków przecież ma magiczną moc.
                                                    Bogumiła Kisłowska, 28.09.2014



Suwalskie anioły to i suwalskie jadło! Na bazie pieca chlebowego, dochówki i fajer powstały niepowtarzalne potrawy. Wykorzystaliśmy dary pola, sadu i ogrodu! Kapusta, fasola, siemie lniane, soczewica, ziemniaki, cukinia, jabłka.... Ten rok jest przebogaty w plony i... pomysły. Top chef miałby się na czym wzorować. Chleb zmieniający życie - tym razem z żurawiną, soczewiaki - tym razem z maką żołędzią, jabłka - z wiórkami kokosowymi!  Inaczej, bo światecznie!
A poznać tajniki gotowania na prawdziwym ogniu to prawdziwe wyzwanie!
A jak sprostać menu anielskiemu? Daliśmy radę. Nie oddaliśmy fartucha :) 


środa, 4 kwietnia 2012

Co wiosną u ślimaków słychać?

Suwalskie "ślimaki" zimą miały się dobrze,
w różnych zakątkach i miejscach bywały,
a teraz, na wiosnę wypełzły na dobre!

Czy wiesz?
Wtorek jest ich ulubionym dniem! Kwietniowy, przedświąteczny, ślimaczy wypad udowodnił, że na pewno oprócz wtorków uwielbiają słowo slow. Tych słów zebrałoby się zapewne więcej np. smak, smaczna lub niebywałe... W nazwach brzmią one szczególnie: Ulica Smacza, Dawcy Smaku, Niebywałe Suwałki. Każdy "ślimak" podąża za tymi hasłami. Dokąd? Czasem azymut jest wskazany. Dlaczego? Slowfoodowicze to wiedzą. 

I ja to wiem!
Dlatego w tempie slow danie sporządziwszy, zachowując podobny rytm, słuchając "Czesława śpiewającego Miłosza" udałam się do Kaletnika.


Co za powitanie!
W Bajkowym Ogrodzie wiosna przyszła! Krasnalom z bród skapała już woda z rozmarzniętych soplów, wyszły ze swojej groty na dobre, bo zimowej wilgoci pewnie miały już dosyć. Kichać mocno zaczęły, a że nosy mają ogromniaste, to i całą Doliną Wiatrołuży zatrzęsło i wszyscy dokoła zrozumieli, że jak grzmi, to zima kark skręciła i wiośnie czas królować. A wiosnę można  było dojrzeć w babcinym oródku, do którego zaglądał już Czerwony Kapturek i przy alei, której niezmiennie Baba Jaga strzeże. Ale Sowa do dworu zapraszała.

A tu!
Wielkanocny stół zdominowały słodkości, mimo przeróżnych dań, pośród wielu smakołyków dominował kolisty mazurek z baziowym obrazkiem. Ten ktoś, kto tak precyzyjnie go "wycukrował", jest nie tylko dawcą smaku, ale i estetyki - pomyślałam. Gratulowałam autorce Joli serdecznie, bo kiedy odkryłam walory smakowe mazurkowego ciasta na tłuszczu z gęsi przygotowanego i pomarańczowo-cytrynowego nadzienia oblanego karmelem, to wiedziałam, że ten kunszt kulinarny wyższą półkę zajmuje. Ten niebywały smak zatrzymałam! Czy dam radę go odtworzyć? Wiem, że próbować warto! Ale póki co, ruszam (oczywiście slow) do zweryfikowania zdobytego przepisu na brokuły w cieście naleśnikowym.



Co wzięłam jeszcze?
Zapach podgrzanego wosku przypominający dzieciństwo, barwy pisanek sporządzonych przez Waldemara Kiersnowskiego spod Bakałarzewa (przywraca to wiarę w męski ród!).
Mam ze sobą również pozytywną energię Ogrodu Bajek i slowfoodowiczów, którzy bez względu na wiek tworzą niebywałą, ślimakową społeczność, która niesie wiele dobra, w wolnym tempie, ale skutecznie.


P.S. W swoim życiu preferuję metodę małych kroków. Uwierz, prowadzi do celu!
 
Free Flash TemplatesRiad In FezFree joomla templatesAgence Web MarocMusic Videos OnlineFree Website templateswww.seodesign.usFree Wordpress Themeswww.freethemes4all.comFree Blog TemplatesLast NewsFree CMS TemplatesFree CSS TemplatesSoccer Videos OnlineFree Wordpress ThemesFree CSS Templates Dreamweaver